We wschodniej części Republiki Demokratycznej Konga na pograniczu z Burundi i Rwandą od paru lat toczy się wojna. To najkrwawszy konflikt na świecie od zakończenia II wojny światowej. Zniszczone zostały wioski, targowiska. Nie ma szpitali, a rozgrabione szkoły świecą pustkami. Giną ludzie, kobiety prześladowane są na tle seksualnym. Całe rodziny, a najczęściej kobiety i dzieci uciekają do buszu albo do obozów dla uchodźców. Żyją tam w skrajnie trudnych warunkach, wśród chorób i braku żywności. Aby uświadomić parafianom trudną sytuację ich rodaków na wschodzie kraju, w parafii O. Jana Smalucha w Kinszasie dekoracja świąteczna w tym roku miała nieco inny charakter. Święta rodzina została umieszczona nie w tradycyjnej szopce, ale w namiocie dla uchodźców. Napis stanowiły słowa polskiej kolędy "Nie było miejsca dla Ciebie...", które w tragicznej sytuacji uchodźców kongijskich brzmią szczególnie wymownie. To właśnie tam, na wschodzie Republiki Demokratycznej Konga w nędzy, wśród strachu, poniżenia i braku perspektyw rodzi się Chrystus. Przychodzi do znękanych wojną setek tysięcy Kongijczyków z miłością i nadzieją.